|
|
Link 12.04.2008 :: 00:58 Komentuj (3)
Co by było gdyby...? Zapewne wiele razy każdy sobie zadawał to pytanie. Mnie dzisiaj męczy ono cały dzień. Jak moje i Twoje życie potoczyłoby się, gdybyś tamtego wieczoru nie postanowił przywieźć tych wafli? Gdybyś tamtej majowej nocy nie posłuchał wewnętrznego głosu? Gdybym ja jednak zdała się na to co podpowiada mi rozum a nie serce? Gdybym nie wróciła z wakacji? Właśnie, gdybym nie wróciła... Byłam tysiące kilometrów stąd. Z dala od Ciebie. A jednak w jakimś stopniu czułam się szczęśliwa. Samotna, ale szczęśliwa. A może to myśl, że z każdym dniem bliżej do powrotu uszczęśliwiała mnie tak bardzo? I te rozmowy wieczorne. I niepokój, kiedy milczałeś kilka godzin. Co by było gdybym nagle zmieniała się w egoistkę? Popatrzyłabym na swoje potrzeby, na to co może być dobre dla mnie i temu Cię podporządkowała. Jednak nie potrafię. Tak wiele pytań w mojej głowie. Na żadne z nich nie mam odpowiedzi. Czy powinnam sama zmusić się do ogromnego cierpienia teraz, raz jeden, i nie pozwalać Tobie po raz kolejny i kolejny zadawać tak mocnych ciosów? Na to najważniejsze próbuję znaleźć odpowiedź. Nie udaje się. A łzy nie są odpowiedzią... Link 08.04.2008 :: 23:48 Komentuj (0)
Powrót. W wielkim stylu? Wejście smoka? Nie... Ciche pukanie i nadzieja, że ktoś mi otworzy. Dawno nie czułam takiej potrzeby napisania czegokolwiek. Rozmowa z przyjaciółką nic nie dała, więc może napisanie w próżność pomoże. Chcę wykrzyczeć całą złość, żal, smutek, bezsilność. Chcę. Nie mogę. Cisza... Najbardziej rani najbliższa osoba - mówią. Mają rację. A my jesteśmy bezradni. Bo przecież gdy kochasz wiele wybaczysz. Jednak jak wiele można znosić ciosów? Ile można patrzeć, jak po kroku wprzód znowu robisz dwa w tył? Jak długo można cierpieć czekając bezczynnie i będąc tak blisko celu? Atak najlepszą metodą obrony? Nie atakuję. Chcę próbować zrozumieć. Jednak nie potrafię. Nigdy nie czułam się tak bezsilna. Nigdy. Może za jakiś czas znowu tak powiem. Ale to nie będzie z Twojego powodu, bo do tej pory pewnie nas nie będzie. Sam do tego prowadzisz. Świadomie godzisz się na los, którego nie chcesz. Pozwalasz sobą bezczelnie manipulować. Niszcząc coś czego ponoć nigdy tak naprawdę nie miałeś. Szczerego uczucia. Nie potrafię tak żyć. Już nie.
Dlaczego tak trudno zrozumieć życie? Dlaczego tak trudno zrozumieć innych? Dlaczego moje szczęście nigdy nie może być pełne?
Pustka... Link 05.05.2007 :: 00:03 Komentuj (1)
Chwila bezcenna - poczuć się jak dziwka? Heh. Nie, nic takiego nie zrobiłam, nikt mi nic nie powiedział, więc dlaczego? Zaczynam chyba czasami odchodzić od zmysłów. Nie potrafię kontrolować pewnych myśli. Nie potrafię też panować nad swoim organizmem. Nawrót choroby - tadaaaaam! I pomyśleć, że to tylko przez stres. Bo tak proszę państwa, nerwica jest najbardziej rozpowszechnioną chorobą w dzisiejszych czasach. I to potrafi zniszczyć życie.
"Może to i dobrze, wyjedziesz, odetniesz sie od wszystkiego, odetchniesz". Odciąć się? Nigdy nie odetnę się od tego, bo nie chcę. Pewnie będzie jeszcze ciężej. Mówią "to tylko 2 miesiące". 2 miesiące? Czasami godzina dłuży się jak rok.
God give me a sign.
Day changed to 05 Maj 2007
Dej czejndż? Huh. Dobranoc. A tych głęboko wierzących poproszę o modlitwę. Może pomoże. Może.
Link 28.01.2007 :: 00:14 Komentuj (3)
Minął dokładnie rok, rok temu odszedłeś na zawsze. Stało się to nawet w godzinach podobnych do obecnej. Przykro, że życie tak nagle zabiera młodych ludzi, naszych przyjaciół. Przez ten czas zmieniło się wiele. Układy naszej paczki też się zmieniły. Czuję, że oddaliliśmy się od siebie, albo ja od nich... Ale to Ty namawiałeś mnie do wyjścia, to Ty czasami na siłę zabierałeś mnie z domu i nigdy tego nie żałowałam, to dzięki Tobie poznałam tylu wspaniałych ludzi, to Twoje rady były cenne i zgodne z Twoimi przekonaniami,a nie tym co ludzie powiedzą... A dzisiaj? Brak mi Ciebie, brak mocnego kopniaka żeby brnąć do przodu bez oglądania się na innych i wsparcia w chwilach, gdy inni nawet nie próbują zrozumieć...
I pewnie znowu wyjdzie ludzka obłuda. Wszyscy jak jeden mąż stawią się na cmentarzu, by zapalić znicz na Twoim grobie, pomodlić się, bo mija rok...a w ciągu całego roku nie starają się pamiętać. Sad but true.
I jest mi ciężko, bo życie drugiej ważnej osoby stoi pod znakiem zapytania. Choroba nie wybiera jednak. Pamiętam ból, który towarzyszył mi rok temu i nie chcę więcej takiego bólu. Dlaczego tak dobre osoby pozbawiane są prawa do życia?
Nie było mnie długo. Nie myślałam, że będziecie pamiętać. Dziękuję! Przez ten cały czas było mi dobrze, czasami gorzej, jednak mając przy boku ukochaną osobę nawet złe chwile można przetrwać. Obiecuję zaglądać częściej, naprawdę. A teraz udam się z książką do łóżka, pora na zaplanowany relaks po ciężkim dniu. Do przeczytania więc... Link 24.12.2006 :: 22:53 Komentuj (2)
Korzystając z okazji chciałam życzyć Wam pogodnych Świąt Bożego Narodzenia, przepełnionych rodzinną atmosferą i obecności obok ukochanej osoby.
Święta - czas radości, uśmiechu, szczęścia? Nie, bo jesteś daleko.
|
|
|